Część V
Lekki
wiatr porywał włosy Leny które tańczyły w słońcu. Puściła rękę
ukochanego i pobiegła kawałek do przodu. Zaczęła obracać się wkoło.
Poczuła się jak mała dziewczynka, która ma w sobie dużo szczęścia i daje
je każdemu. Sebastian podszedł do niej, wziął ją na ręce i obrócił się z
nią kilka razy. Postawił ją na nogi i pocałował. Byli szczęśliwi.
Uśmiechy nie schodziły im z twarzy. Tak spędzali każdą wolną chwilę.
Poszli do sklepu na drobne zakupy, później poszli nad jezioro.
Posiedzieli tam chwilkę i postanowili wrócić do domu , bo zrobiło im się
troszkę zimno. Zrobili sobie herbatę i poszli na górę. Sebastian
zaproponował by zrobić razem sesje zdjęciową. Nie mieli dużo wspólnych
zdjęć, a album przydałby się im na pamiątkę uwieczniając te
najwspanialsze chwile. Lenie bardzo spodobał się ten pomysł. Wyciągnęła
aparat z szafki. Ustawili na automatyczne robienie zdjęć i pozowali tak
jak im się podobało. Po 30 minutowej sesji zgrali zdjęcia na komputer.
Zaczęli przeglądać je i wybierać te najlepsze. Śmieli się przy tym ze
śmiesznych min jakie robili. To był właśnie ten czas. Te złote 24
godziny które każdy otrzymuje każdego dnia. Oni nie marnowali ich. Bo
nikt na świecie nie jest wstanie wykupić kolejnej dodatkowej godziny.
Nie można cofnąć czasu, dlatego oni żyli tak by każda kolejna minuta i
godzina była wypełniona wspaniałymi chwilami, które będzie można później
wspominać. Wybrali wspólnie zdjęcia i Sebastian zgrał je na płytę, by
mógł dać je do wywołania. Schował płytę do swojej torby, a zdjęcie które
im się najbardziej podobało ustawili sobie na tapetę w telefonie.
Patrząc na zdjęcie gdzie dają sobie całusa Sebastianowi przypomniał się
pierwszy pocałunek. Nigdy nie zapomni tej chwili nawet gdyby dożył setki
i zwiedził wszystkie kraje świata. Nigdy nie zapomni kiedy po raz
pierwszy pocałował dziewczynę swoich marzeń. Był wtedy pewien swojego
uczucia i wiedział, że będzie je pielęgnować jak tylko potrafi.
Przytulił Lenę do siebie i pocałował ją w czoło. Lena zaczęła nucić ich
ulubioną piosenkę. Potrafiła pięknie śpiewać. Miała niesamowity głos.
Gdy śpiewała na ciele pojawiały się ciarki, a w oczach pojawiały się łzy
ze wzruszenia. Sebastian wstał i chwycił gitarę, która stała w rogu
pokoju. Zaczął grać ich piosenkę, nucąc razem ze swoją ukochaną. Po
kilku chwilach pojawiły się słowa. Tworzyli idealny duet. Razem ze
zwykłej piosenki tworzyli magię. Śpiewali dla siebie. Muzyka była ich
drugą miłością. Była tym co kochali robić. Zawsze śpiewali tylko w domu i
nikt oprócz rodziców Leny nie słyszał ich. Nie chcieli się
ujawniać. Chcieli pozostać szczęśliwą i cichą parą. Nie potrzebowali
niczego więcej do szczęścia. Piosenki o miłości miały dla nich
szczególne znaczenie i lubili właśnie takie śpiewać. Gdy wybrzmiał
ostatni akord gitary Sebastian odłożył gitarę i delikatnie pocałował
Lenę, odpinając zamek od bluzy którą jego ukochana miała na sobie.
Rozpiął go końca i zaczął powoli zdejmować bluzę z jej ciała. Lena
owinęła go nogami i pozwoliła by to on przejął dowodzenie. Powoli
oddawała się mu. Zaproponowała, żeby zrobił jej odprężający masaż.
Sebastian położył Lenę na łóżku i powiedział by chwilkę poczekała. Nie
wiedziała po co zszedł na dół do kuchni. Czekając chwilkę wyciągnęła
poduszkę i położyła się na brzuchu. Wrócił z kostkami lodu. Miał
szyderczy uśmiech na twarzy i nie mógł się doczekać aż te kostki lodu
wylądują na jej ciele. Usiadł na jej pupie i delikatnie obdarowując jej
kręgosłup pocałunkami zdejmował jej bluzkę. Później odpiął jej
biustonosz i zaczął delikatnie masować jej plecy. Lena lubiła, gdy
Sebastian robił jej takie masaże. Potrafił sprawić, że Lena całkowicie
zapominała o teraźniejszości. Sebastian wziął kostkę Lodu i położył na
plecy ukochanej. Na jej ciele pojawiła się gęsia skórka, a on nie
przerywał tego. Przesuwał kostką lodu po jej kręgosłupie, obdarowując go
ciepłymi pocałunkami. Kostkę lodu przesunął na jej kark a drobne
kropelki spłynęły po jej szyi i spowodowały delikatne dreszcze.
Pocałował ją delikatnie w policzek i wziął kolejną kostkę lodu.
Przesuwając kostkami po jej talii Lena drżała, a gęsia skórka nie
znikała. Był to nietypowy masaż, bo nigdy nie wpadł na coś takiego. Była
zaskoczona, ale nie ukrywała, że bardzo jej się podobał. Było to bardzo
miłe przeżycie i na pewno poprosi o więcej takich doznań. Sebastian
zlizywał kropelki które spływały po ciele Leny. Widział, że ledwo daje
radę. Jeszcze kilka razy przejechał kostkami lodu po jej plecach
zataczając kółeczka i robiąc różne wzorki by urozmaicić masaż. Gdy
kostki lodu roztopiły się poprosił Lenę by położyła się na plecach. Nie
stawiając oporów Lena odwróciła się i popatrzyła na Sebastiana.
Uśmiechnął się i namiętnie ją pocałował. Dał jej tym samym do
zrozumienia, że dzisiaj on się nią zajmuje i podziękuje jej za
wczorajszy wieczór. Nie miała nic przeciwko i była zadowolona z tego że
się stara. Doceniała każdy gest, nawet ten najdrobniejszy, który w ogóle
nie ma znaczenia. Wiedziała, że wszystkie miłe gesty i rzeczy robi dla
niej i dla ich związku. Chciał by dalej to rozkwitało i nie wpadło w
zwykłą rutynę.
CDN...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz