Witajcie.
Dzisiaj dla odmiany przygotowałam dla Was notkę przemyśleniową. Dotyczy ona uczuć i tego jak starsze osoby spoglądają na świat.
Obserwując ostatnio starszych ludzi zauważyłam, że są źli na siebie, ludzi i świat. Pojawia się pytanie z czego to wynika, że tak się dzieje? Może dlatego, że ludzie co raz częściej zapominają o tym, że mają uczucia. Życie codzienne pochłania wszystkie drobne szczegóły, które kiedyś dawały nam energię. Mamy jesień. Przecież ona jest tak piękna. Spadające liście z drzew unoszone przez wiatr tańczą piękny taniec w powietrzu. Kto w dzisiejszych czasach przygląda się temu? Kto czerpie taką niesamowitą energię z tego widoku? Starsi ludzie postrzegają to jako kolejny obowiązek do wypełnienia, bo znowu będą musieli je zagrabiać. Nie czerpią przyjemności z tego. A czy młodzi ludzie potrafią popatrzeć na świat z innej perspektywy? Dla nich jesień jest najgorszą porą roku, bo czekając na środek transportu do domu marzną. Wszyscy narzekają i nie robią nic w kierunku żeby cokolwiek zmienić w swoim życiu. Wiele nastolatek cierpi z powodu "nastoletniej miłości". Zastanawialiście się kiedyś dlaczego? Nie potrafią doświadczyć prawdziwego uczucia. W dzisiejszych czasach liczą się imprezy, melanże, wypady ze znajomymi, a rodziców za przeproszeniem mają głęboko w dupie. Miłość u osób nastoletnich ogranicza się do samego słowa "my" lub chodzenia ze sobą przez tydzień, dwa tygodnie, góra miesiąc. Oczywiście nie zawsze tak jest, bo są również osoby które są ze sobą dłużej. Zadziwia mnie to, jak dziewczyny łatwo ulegają facetom. Nastolatki są tak zrozpaczone, że na siłę szukają miłości, a ona co raz bardziej ucieka. Popadanie w depresje i stany załamania wywołane jest przez to, że młodzi ludzie, tak bardzo pragną być kochani. Odwrotnie jest u ludzi starszych. Oni boją się uczuć. Boją się pokazać swoje wnętrze i co mają w sobie najlepszego. Kiedyś rozmawiałam z pewną kobietą. Była starsza ode mnie o parę lat. Rozmawiając o jej życiu i o tym co czuła poprosiłam ją by zajrzała w głąb siebie. Zamknęła oczy i patrzyła co ma wewnątrz siebie. Zaczęła od głowy, schodząc niżej. Po chwili zatrzymała się na początku mostka i powiedziała, że nie potrafi zajrzeć dalej. Miała wewnętrzną blokadę w sobie. Była tak zajęta innymi sprawami, że nie zwracała uwagi na to co czuje, jakie towarzyszą jej uczucia w różnych sytuacjach. Ze łzami w oczach powiedziała, że ją to przeraziło. Chciała zajrzeć w głąb siebie, ale nie mogła. Nie mogła dowiedzieć się co jej dalej. Zamknięte drzwi do których zgubiła klucz. Codzienność pochłonęła jej wszystkie uczucia, chwile które kiedyś były niesamowitym szczęściem. Teraz miała w sobie wielką pustkę, smutek i żal do samej siebie, że nie zadbała o to co miała najcenniejsze. Strach, który było widać w jej oczach sprawił mi jeszcze większy ból. Ludzie nie patrzą na to co mają w sobie najcenniejszego. Traktują siebie i innych jak pionki do gry, które można poustawiać tak jak nam się podoba. Nie zwracamy uwagi na to jakie uczucia towarzyszą nam w poszczególnych sytuacjach. Idziemy do przodu nie zwracając uwagi na potrzeby innych. Nie szanujemy uczuć innych ludzi. Traktujemy je podmiotowo. Powinniśmy żyć tak, aby niczego nie żałować i nie zostawiać miejsca na żadne wątpliwości. Właśnie. Powinniśmy. Więc dlaczego tak nie robimy? Każdy kto przeczyta, to co napisałam powinien wyłączyć komputer, wyciszyć się i zatrzymać się przez chwilę. Pomyśleć w tym czasie o swoim życiu. Co jest w nim nie tak i co moglibyśmy zmienić by było lepiej. Może jest jeszcze czas na to, by coś w nim uratować.
Dzisiaj dla odmiany przygotowałam dla Was notkę przemyśleniową. Dotyczy ona uczuć i tego jak starsze osoby spoglądają na świat.
Obserwując ostatnio starszych ludzi zauważyłam, że są źli na siebie, ludzi i świat. Pojawia się pytanie z czego to wynika, że tak się dzieje? Może dlatego, że ludzie co raz częściej zapominają o tym, że mają uczucia. Życie codzienne pochłania wszystkie drobne szczegóły, które kiedyś dawały nam energię. Mamy jesień. Przecież ona jest tak piękna. Spadające liście z drzew unoszone przez wiatr tańczą piękny taniec w powietrzu. Kto w dzisiejszych czasach przygląda się temu? Kto czerpie taką niesamowitą energię z tego widoku? Starsi ludzie postrzegają to jako kolejny obowiązek do wypełnienia, bo znowu będą musieli je zagrabiać. Nie czerpią przyjemności z tego. A czy młodzi ludzie potrafią popatrzeć na świat z innej perspektywy? Dla nich jesień jest najgorszą porą roku, bo czekając na środek transportu do domu marzną. Wszyscy narzekają i nie robią nic w kierunku żeby cokolwiek zmienić w swoim życiu. Wiele nastolatek cierpi z powodu "nastoletniej miłości". Zastanawialiście się kiedyś dlaczego? Nie potrafią doświadczyć prawdziwego uczucia. W dzisiejszych czasach liczą się imprezy, melanże, wypady ze znajomymi, a rodziców za przeproszeniem mają głęboko w dupie. Miłość u osób nastoletnich ogranicza się do samego słowa "my" lub chodzenia ze sobą przez tydzień, dwa tygodnie, góra miesiąc. Oczywiście nie zawsze tak jest, bo są również osoby które są ze sobą dłużej. Zadziwia mnie to, jak dziewczyny łatwo ulegają facetom. Nastolatki są tak zrozpaczone, że na siłę szukają miłości, a ona co raz bardziej ucieka. Popadanie w depresje i stany załamania wywołane jest przez to, że młodzi ludzie, tak bardzo pragną być kochani. Odwrotnie jest u ludzi starszych. Oni boją się uczuć. Boją się pokazać swoje wnętrze i co mają w sobie najlepszego. Kiedyś rozmawiałam z pewną kobietą. Była starsza ode mnie o parę lat. Rozmawiając o jej życiu i o tym co czuła poprosiłam ją by zajrzała w głąb siebie. Zamknęła oczy i patrzyła co ma wewnątrz siebie. Zaczęła od głowy, schodząc niżej. Po chwili zatrzymała się na początku mostka i powiedziała, że nie potrafi zajrzeć dalej. Miała wewnętrzną blokadę w sobie. Była tak zajęta innymi sprawami, że nie zwracała uwagi na to co czuje, jakie towarzyszą jej uczucia w różnych sytuacjach. Ze łzami w oczach powiedziała, że ją to przeraziło. Chciała zajrzeć w głąb siebie, ale nie mogła. Nie mogła dowiedzieć się co jej dalej. Zamknięte drzwi do których zgubiła klucz. Codzienność pochłonęła jej wszystkie uczucia, chwile które kiedyś były niesamowitym szczęściem. Teraz miała w sobie wielką pustkę, smutek i żal do samej siebie, że nie zadbała o to co miała najcenniejsze. Strach, który było widać w jej oczach sprawił mi jeszcze większy ból. Ludzie nie patrzą na to co mają w sobie najcenniejszego. Traktują siebie i innych jak pionki do gry, które można poustawiać tak jak nam się podoba. Nie zwracamy uwagi na to jakie uczucia towarzyszą nam w poszczególnych sytuacjach. Idziemy do przodu nie zwracając uwagi na potrzeby innych. Nie szanujemy uczuć innych ludzi. Traktujemy je podmiotowo. Powinniśmy żyć tak, aby niczego nie żałować i nie zostawiać miejsca na żadne wątpliwości. Właśnie. Powinniśmy. Więc dlaczego tak nie robimy? Każdy kto przeczyta, to co napisałam powinien wyłączyć komputer, wyciszyć się i zatrzymać się przez chwilę. Pomyśleć w tym czasie o swoim życiu. Co jest w nim nie tak i co moglibyśmy zmienić by było lepiej. Może jest jeszcze czas na to, by coś w nim uratować.
Dobranoc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz